Zdjęcie przedstawiające pielęgniarki
Dodano2 lata temu

Ekspert: Alternatywne diety nowotworowe promują niedożywienie; to gol do własnej bramki

5
odpowiedzi
365
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 5 ]
00
Dodano 2 lata temu
Najgorsze w obecnym świecie jest to, że często diety proponują osoby bez jakiegokolwiek wykształcenia, albo posiadające wykształcenie, ale niewystarczające do tego by z pełną odpowiedzialnością móc dyktować sposób odżywiania pacjentom z różnymi schorzeniami. A już na pewno nie powinno się proponować diet chorym na dolegliwości, które mogą się okazać zmianami neoplazmatycznymi, albo wręcz udało się znaleźć potwierdzenie w szczegółowych badaniach, że taka przyczyna objawów jest obecna. Kto wie do jakich daleko idących konsekwencji może to doprowadzić. A niestety pacjenci często nie zdają sobie sprawy, że osoba podająca się za specjalistę od żywienia nie jest do udzielania tego rodzaju porad odpowiednio przeszkolona. Ludzie kończą weekendowe kursy dietetyczne. Czasem ograniczające się do kilkunastu- albo nawet kilkugodzinnych wykładów. Po takim szkoleniu mogą co najwyżej podpowiadać zdrowym osobom jakie są sugerowane przez lekarzy i według najnowszych wytycznych zalecenia dietetyczne. Nie powinny mieć prawa wdawać się w absolutnie żadne porady dla osób, które rzeczywiście są chore i wymagają szczególnej opieki i odpowiedzialnego podejścia do ich zdrowotnych problemów.
00
Dodano 2 lata temu
Ma pani rację. Wydaje mi się, że w ostatnim czasie wyrosło nam rzekomych specjalistów od zdrowego żywienia i dietetyki jak grzybów po deszczu. I chociaż powinno to cieszyć, ponieważ wskazuje na fakt iż istnieje zapotrzebowanie na podobnych pracowników i na zainteresowanie coraz szerszego grona społeczeństwa tym, by zadbać o siebie, o swoje zdrowie, tężyznę fizyczną oraz o prawidłowe odżywiania. Co więcej, nie próbuje się już samodzielnie modyfikować składu posiłków czy sposobu odżywiania, ale ludzie starają się podeprzeć swoje postępowanie fachową poradą i opieką osoby doświadczonej w danym zakresie. Niestety, jednocześnie coraz częściej zajmują się podobnymi problemami osoby, które nie dysponują wiedzą wystarczającą do tego, by zajmować się pacjentami chorymi. I nie chodzi mi tylko i wyłącznie o choroby nowotworowe. Trzeba przecież zauważyć, że również pacjenci, którzy cierpią na inne schorzenia mogą poszukiwać pomocy u dietetyka. Nie raz nie dwa przecież zdarzało się, że chorzy uciekali z gabinetów specjalistów z dziedziny medycyny i szukali pomocy u znachorów czy innych przedstawicieli tak zwanej medycyny alternatywnej. Dzisiaj takie zadania pełnione są być może właśnie przez dietetyków. Ale dietetyk dietetykowi nie równy. I co innego osoba po studiach, odpowiednio przygotowana do wykonywania obowiązków i ustalania składu diety pod konkretnego pacjenta, a co innego osoba, która ukończyła kilkudniowy kurs, a chciałaby brać na siebie podobne obowiązki nawet nie zdając sobie sprawy jak wielką krzywdę może w ten sposób wyrządzić swoim podopiecznym. Warto było by znaleźć sposób, aby ukrócić podobne praktyki i odebrać takim osobom możliwość udzielania porad. Przynajmniej wobec pacjentów schorowanych i z licznymi obciążeniami zdrowotnymi.
00
Dodano 2 lata temu
Już jakiś czas temu miałem kontakt z pacjentem, który twierdził z całkowitym przekonaniem bez miejsca na jakiekolwiek wątpliwości, że jest w stanie wyleczyć raka poprzez odpowiednią dietę. Nie wierzyłem jednak w tamtym momencie, że ten człowiek może być całkowicie zdrowy na umyśle, ani tym bardziej, że taki sposób odżywiania mógł mu podsunąć ktoś zajmujący się w sposób profesjonalny, albo przynajmniej podający się za udzielającego porad w taki sposób człowiek. Nie sądzę, aby jakakolwiek osoba właściwie przeszkolona do wykonywania zawodu dietetyka czy dietetyczki ośmieliła się twierdzić, że jest w stanie uzdrowić kogoś z nowotworu przy pomocy diety. Jasne, jeśli chodzi o zmniejszenie ryzyka rozwoju choroby nowotworowej może to być możliwe. Już dawno dowiedziono, że jedzenie znacznych ilości owoców i świeżych warzyw może być pomocne w zapobieganiu i profilaktyce neoplastycznego przekształcania komórek własnych organizmu. Błędem jednak byłoby twierdzić, że można wyleczyć się z choroby nowotworowej poprzez stosowanie określonej diety. A już na pewno nie powinna to być dieta eliminacyjna. W taki sposób dopiero można dorobić się problemu i tak jak pokazano w artykule pogorszyć stan zdrowa. Osoba która zmaga się z chorobą nowotworową powinna unikać wszelkich restrykcji żywieniowych. Zapotrzebowanie w raku na substancje energetyczne może znacznie przekraczać normalne zapotrzebowanie organizmu jakie występuje u zdrowej osoby. A wszelkie diety wyłączające pewne produkty i pokarmy ze składu posiłków mogą ten problem dodatkowo nasilać. Wobec tych wszystkich faktów nie trudno wyobrazić sobie konsekwencje do jakich takie zalecenia mogą doprowadzić. I dalsze komplikacje zdrowotne z jakimi będzie musiał zmierzyć się pacjent znajdujący się w stanie niedożywienia spowodowanego samą chorobą nowotworową i czerpanych przez komórki rozrastające się w bardzo szybkim, patologicznym tempie. Jeśli jeszcze dodatkowo będzie taka osoba wyłączać pewne produkty z codziennej diety może się okazać, że pacjent stanie się nie tylko niedożywiony, ale wręcz na skraju wyczerpania organizmu. Nie można do tego dopuścić i mam nadzieję, że tak sami lekarze jak i pozostali pracownicy medyczni obcujący z pacjentami na co dzień w szpitalach będą dementować pogłoski o potencjalnych korzyściach ze stosowania diet w chorobach nowotworowych. I co najważniejsze, że pacjenci im uwierzą bardziej, niż osobom rozpowszechniającym takie patologiczne pomysły na jadłospis w chorobie.
00
Dodano 2 lata temu
Problem z całą pewnością powinien budzić sporo emocji w środowisku medycznym. I jako pielęgniarki czy położne mając kontakt z pacjentami powinnyśmy czuć się odpowiedzialne za dementowanie szkodliwych informacji odnośnie żywienia w chorobach nowotworowych jakie coraz częściej szerzą samozwańczy spece od prawidłowego żywienia. Nie chcę nawet myśleć jak wiele krzywdy można takim sposobem wyrządzić i jak istotne jest, by nie dać się zwieść głupiej modzie na stosowanie diet, które nie mają absolutnie żadnego podparcia w badaniach naukowych. To jest nie do pomyślenia. Druga kwestia to fakt, że osoby zajmujące się zarządzeniem opieką medyczną w naszym państwie, zwłaszcza od strony prawnej powinny zwrócić się w kierunku tych głupich (przepraszam za obraźliwe określenie, ale nie mam pomysłu jak można by je zdefiniować i określić szczerze, a jednocześnie używając mniej poniżającego słowa) osób, które najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji, albo nie zważając na nie uwagi przekazują wiadomości mijające się z prawdą i które mogą zaszkodzić osobą gotowym się do nich zastosować. A trzeba też pamiętać, że ludzie z chorobami nowotworowymi przerażone wizją śmierci, a już na pewno długiego procesu leczenia jakie roztaczają nad nimi lekarze gotowi są uwierzyć każdemu, kto da im choćby nadzieję uniknięcia takiego losu. Choćby był to najgorszy kłamca i bajkopisarz z wymalowanymi informacjami o tym na twarzy. Nic więc dziwnego, że podobni samozwańczy "dietetycy" bez wykształcenia i sumienia lub rozsądku znajdują posłuch, a czasem wręcz kogoś na wzór swoich wyznawców. Zanim stan zdrowia się pogorszy w wyniku stosowania się pacjenta chorego na nowotwór do ich zaleceń zmiany mogą zajść tak daleko, że nawet po powrocie do leczenia szpitalnej i stosowania do wskazówek lekarza może być za późno by móc uratować takiego pacjenta w którego organizmie procesy metaboliczne już zostały odwrócone i zaprogramowane na katabolizm. Co gorsza, jeśli po powrocie pod opiekę lekarza taki pacjent umrze, to choćby zgon był konsekwencją wcześniej stosowanych terapii i idiotycznych diet to i tak w oczach tych, którzy wciąż wierzą swoim "dietetykom" winnymi śmierci będą lekarze, bądź ogólnie pojęta medycyna. Bo przecież póki chory stosował się do wskazówek z zakresu medycyna alternatywnej, czyli nie podpartej faktami naukowymi, to wszystko szło dobrze. A to, że właśnie zmiany spowodowane tym leczeniem doprowadziły do degradacji organizmu i w konsekwencji niemożliwej do uniknięcia śmierci już nikomu nie przyjdzie na myśl. A już na pewno nie osobą wierzącym propagatorom tych diet. Dlatego właśnie uważam, że w jakiś sposób prawnie powinno się rozwiązać tą kwestię. I tak jak lekarze do świadczenia usług medycznych muszą mieć aktywne prawo wykonywania zawodu, tak osoby które doradzają w kwestach leczniczych powinny być karane za podobną działalność bez odpowiednich kwalifikacji.
00
Dodano 2 lata temu
Szkoda tylko, że tak wiele jest teraz osób które same uważają się za świetnych dietetyków i gotowe są forsować podobne diety jako fantastyczny sposób na pozbycie się nowotworu i uleczenie z choroby jednocześnie jakby zupełnie nie zauważają, że takie postępowanie może być nie tylko szkodliwe, ale wręcz zabójcze w skutkach dla człowieka, który pomimo i tak już fatalnego stanu zdrowia i zagrożenia niedożywieniem zdecyduje się jeszcze wprowadzać silne restrykcje dietetyczne. To bardzo przykre, że ludzie którzy nie mają wiedzy medycznej, nawet jeśli jakieś tak blade pojęcie mają, to jednak nie jest ono wystarczające do ordynowania zaleceń w tak poważnych schorzeniach jakimi są nowotwory, to jednak podejmują się takich działań i zupełnie nic sobie nie robią z faktu, że mogą tym komuś zaszkodzić i wyrządzić poważną krzywdę. Mam nadzieję, że to jak najszybciej ulegnie zmianie i samozwańczy medycy zrezygnują z tych działań. A jeśli nie zrobią tego samodzielnie, to może ktoś w końcu zajmie się tą sprawą i wreszcie zostaną ukrócone podobne praktyki. Być może prawna konsekwencja czy na przykład wyznaczenie surowych kar za proponowanie wadliwych metod leczenia pomoże w powściągnięciu medycznych zapędów ludzi bez rozwagi, rozsądku albo też sumienia. Oby tak się stało, bo nie chcę nawet wyobrażać sobie do jakich poważnych zmian w organizmie mogą doprowadzić diety wprowadzające w katabolizm i tak już mocno schorowanego człowieka z chorobami nowotworowymi.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast